FANDOM


Uwaga Ten artykuł jest prywatny!
Oznacza to, że jego autor nie zgodził się na edytowanie go przez innych użytkowników. Dozwolone są jedynie poprawy błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. W razie wątpliwości skontaktuj się z administratorem lub autorem artukułu Neramide Stern.
   Previous Poprzedni odcinek
Koszmar
Położenie odcinka Następny odcinek
Troska
   Next

Rozpacz to trzeci odcinek pierwszego sezonu "Kwiaty zła". Został napisany przez użytkowniczkę Neramide Stern.

Fabuła

Kevin odzyskał przytomność w szpitalnym łóżku. W niewielkim pomieszczeniu bez okien panowała jasność, która na początku go oślepiła. Gdy oczy przyzwyczaiły się do światła dostrzegł, że jego codzienny ubiór został zastąpiony białym t-shirtem i szarymi spodenkami sięgającymi do kolan. Pasy, którymi przypięto go do łóżka doskonale spełniały swoją rolę: krępowały ruchy i uniemożliwiały ucieczkę. W pokoju nie znajdowało się nic przydatnego co mógłby pochłonąć. Z jednej strony był wściekły, z drugiej odczuwał ulgę, że leży w jednym kawałku bez ani jednego zadraśnięcia. Przez chwilę bał się, że obudzi się bez nóg, dlatego wahał się otworzyć oczy. Teraz bał się czegoś innego.
Max Tennyson wszedł jakieś pół godziny po przebudzeniu nastolatka. Trzydzieści minut zdawały się płynąć trzy razy wolniej niż zwykle, a pojawienie się starca przerwało nudne oczekiwanie. Przybycie mężczyzny przyjął z ulgą, spodziewał się zobaczyć młodego Tennysona, którego nie darzył sympatią. Na szczęście nie musiał oglądać jego pryszczatej gęby, z czego ogromnie się cieszył. Pomimo, że w głowie kłębiło mu się wiele pytań, nie wydobył z siebie ani jednego dźwięku. Uciekał wzrokiem przed szarymi oczami starca, nieco zmieszany jego obecnością.
- Szkoda, że musieliśmy się spotkać w tak niesprzyjających okolicznościach. - Usiadł na krześle i widać było, że nie przyszedł pogratulować Kevinowi szybkiego powrotu do zdrowia. - Pewnie czujesz się okropnie.
- Bywało gorzej. - odpowiedział krótko, by nie przeciągał niewygodnego tematu. Nie znosił gadać o uczuciach, bo to takie niemęskie.
- Za chwilę zmienisz zdanie.
- Nie rozumiem.
- Nie miej mi za złe. Nie mogę postąpić inaczej.
- Czyli jak? Nie wiem o czym pan mówi. - spytał starca nieco zaniepokojony.
- Nie mam najlepszych wieści i nie wiem czy powinienem ci o nich mówić, ale i tak prędzej czy później... - Max zaczął tłumaczyć i widać było, że nie jest łatwo mu o tym mówić.
- Może pan przejść do rzeczy? - przerwał mu zniecierpliwiony chłopak, ponaglając go dodatkowo spojrzeniem.
- Będę z tobą szczery. Gdy wtrąciliśmy cię z Benem do Nicości... miałeś nigdy stamtąd nie wyjść, ale... wyszedłeś i wcale nie przestałeś rozrabiać. Może to nie jest to samo co kiedyś, ale...  - Co rusz przerywał by złapać wątek, który ciągle mu umykał. Przygotowywał się do tej rozmowy wiele razy, ale mimo to w ogóle nie było tego widać.
- Po prostu to powiedz. Bez zbędnych smętów. Znowu mnie tam wyślesz. Na zawsze. Bez zwolnienia warunkowego. - Przy każdym wypowiedzianym słowie głos mu drżał. Nie potrafił tego powstrzymać.
- A czego ty się spodziewałeś? Przeszłość się ciągnie za tobą jak smród i żaden hydraulik nie pozwoli ci paradować samopas na wolności jak gdyby nigdy nic. Masz taki gnój w papierach, że nigdy nie przestaliby cię ścigać. - Podniósł głos o parę tonów wyżej, nieco wzburzony, zupełnie jakby próbował się wyprzeć zżerającego go od środka poczucia winy. Nawet jego spojrzenie mówiło coś w stylu "Nie miej do mnie żalu. Taką mam pracę."
- To po co wy mnie w ogóle ratowaliście? Trzeba było pozwolić mi umrzeć! - krzyknął rozpaczliwie, co było nie zamierzone.
- Sam sobie zafundowałeś taki los.
- A moja mama? Co z moją mamą? - spytał, ponieważ ten całkiem pokręcony sen nie dawał mu spokoju.
Twarz mężczyzny przybrała niepokojący wyraz. Sprawiał wrażenie mocno zagubionego, a jakiekolwiek wcześniejsze ślady złości zniknęły z jego twarzy w ułamku sekundy.
- Nie wiem tego - odpowiedział. - Nikogo nie znaleziono w domu, ale twoja mama i ojczym zapadli się pod ziemię. To skomplikowana sprawa.
Gdy Kevin to usłyszał, poczuł nieprzyjemny ucisk w piersi, a serce łomotało mu jak szalone. Ból, który odczuwał w śnie wrócił do niego z zdwojoną siłą, powodując duszności.
Ona nie wróci. Wiedział o tym doskonale. Nie mógł powiedzieć starcowi co sprawia, że ludzie znikają bez śladu, bo i tak by mu nie uwierzył. Max zauważył minę chłopaka wykrzywioną bólem.
- Na razie badają całą te sprawę. Dołożę wszelkich starań, by znaleźć twoją matkę. Cokolwiek się zdarzy, nie wolno ci się poddawać i proszę... nie spraw nam więcej zawodu. Liczymy na ciebie. - powiedział, by dodać mu otuchy. Wyszedł, zostawiając chłopaka samego.

Postacie

  • Kevin Levin
  • Max Tennyson (debiut)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki